zespół uderzeniowy // ochrona // 41 lat na karku // żołnierz na emeryturze // ten, który przynosi pączki do biura // Brytyjczyk // zodiakalny bliźniak // dobra przemiana materii // cztery lata w Iraku // nadużywa przekleństw // angielski, hiszpański, arabski i rosyjski // Nublar od trzech lat // tatuaż // tylko czarna kawa //powiązania
Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział, że będę pilnował dinozaurów, pomyślałbym, że będę eskortował kombatantów wojennych lub odbywał z nimi jakiś kurewski wykład. Z całym do nich szacunkiem, oczywiście. Tymczasem muszę patrzeć na te skaczące, ryczące potworki, którym najchętniej rozwaliłbym łeb, pilnując, aby było bezpiecznie. Jak ja nienawidzę dzieci. Skaczące, piszczące, straszące biedne dinusie. Sam z nimi pierdolony sajgon. W ich przypadku określenie debil to nie obelga, to diagnoza.
– Wypierdalaj stąd, chujku!
– Jak pan śmie! Tak do dziecka?! - Jasne, do dziecka. To dziecko ma piętnaście lat i przeklina bardziej niż ja.
– Widzi pani co tu jest napisane? To niech trzyma pani swojego bachora z daleka, bo inaczej coś mu rękę ujebie.
– Czy pan mi grozi?
– Nie, ja panią informuję.
Taki przykład sytuacji. Oczywiście w administracji leżą całe stosy skarg na mnie i na park, po komuś coś się stało. Groźby, wnioski o odszkodowanie. To jednak nie wygra z wszechobecnym monitoringiem. Wpychałeś łapę do tam gdzie nie powinieneś? Na pewno dołączymy to nagranie do dowodów w sprawie sądowej. Kiedyś użerałem się z niesubordynowanymi szeregowymi i oficerami z łaski tatusia, a teraz muszę użerać się z pizdusiami, wśród których już nie wiem które jest dziewczyną, a które facetem. Co się podziało z tym światem. Ach, no tak. Dinozaury.
_____________________
Opiekuje się Wami król krasnoludów, członek MI-5, żołnierz ze służ specjalnych, nauczyciel walczący z tornadami, Fancis Dolarhyde oraz Guy of Gisborne, czyli Richard Armitage. Pragnę powiązań.
– Wypierdalaj stąd, chujku!
– Jak pan śmie! Tak do dziecka?! - Jasne, do dziecka. To dziecko ma piętnaście lat i przeklina bardziej niż ja.
– Widzi pani co tu jest napisane? To niech trzyma pani swojego bachora z daleka, bo inaczej coś mu rękę ujebie.
– Czy pan mi grozi?
– Nie, ja panią informuję.
Taki przykład sytuacji. Oczywiście w administracji leżą całe stosy skarg na mnie i na park, po komuś coś się stało. Groźby, wnioski o odszkodowanie. To jednak nie wygra z wszechobecnym monitoringiem. Wpychałeś łapę do tam gdzie nie powinieneś? Na pewno dołączymy to nagranie do dowodów w sprawie sądowej. Kiedyś użerałem się z niesubordynowanymi szeregowymi i oficerami z łaski tatusia, a teraz muszę użerać się z pizdusiami, wśród których już nie wiem które jest dziewczyną, a które facetem. Co się podziało z tym światem. Ach, no tak. Dinozaury.
_____________________
Opiekuje się Wami król krasnoludów, członek MI-5, żołnierz ze służ specjalnych, nauczyciel walczący z tornadami, Fancis Dolarhyde oraz Guy of Gisborne, czyli Richard Armitage. Pragnę powiązań.
Dzień dobry.

[ Czujemy się bezpieczni. Choć może niekoniecznie z powodu Dolarhyde'a. Witamy w załodze! ]
OdpowiedzUsuń[ Oj temu panu przydałaby się rozmowa dyscyplinarna jak nic! Cześć i czołem kluchy z rosołem. Pomimo skuteczności ten pan zasługuje na naganę od zarządu za niezwykle wulgarne słownictwo stosowane przy turystach]
OdpowiedzUsuńClaire
[Dziękuję za miłe słowa. Ja jestem zauroczona Johnem i widzę tutaj potencjał na wątek.
OdpowiedzUsuńW filmie jest coś powiedziane o tym, że Owen jako weteran marynarki jest na wyspie w ramach jakiegoś projektu. I to jedyna o tym wzmianka, więc myślę, że możemy dorobić własną ideologię. Tak, żeby uznać, że John też brał udział w tym projekcie. Zatem dwa lata temu jakiś "opiekun" zaciągnął Owena za rączkę i powiedział "to jest pan Stanford, też służył w wojsku, poznajcie się". A jak odszedł, to zaczęli przechwalać się, kto ma więcej blizn czy coś w tym rodzaju. Nie łączy ich zażyła znajomość, ale się znają. Co powiesz na taki wątek, w którym jakaś bogata rodzina (on, ona, jedno dziecko) wykupują niedostępną dla zwykłych śmiertelników atrakcję safari? Park deleguje jednego przewodnika, jednego ochroniarza w osobie Johna i jednego cudotwórcę in spe, w osobie Owena, który nie bardzo wie, co tam robi. Na początku rodzinka jest tylko irytująca, ale potem na przykład wyciągają jakieś zdalnie sterowane urządzenie, które, ja wiem, strzela nabojami ze sprężonym powietrzem. I już nie wiadomo, czy należy ich chronić przed dinozaurami, czy dinozaury przed nimi.]
Owen Grady
[ Obiecuję, że nie będziesz musiała sama kierować wszystkimi npcami. Ja naprawdę lubię ożywiać tło wątków.
OdpowiedzUsuńMoje ulubione wątki są średniej długości, więc nie musisz się starać pisać na ilość. Ale nie przeszkadza mi, jeśli ktoś się rozpisze.]
Owen Grady
[ Cóż jak na razie jeśli chodzi o takie sprawy to Claire jest całkowicie wolna kobietą która poszukuje jakiejś"ucieczki" od rzeczywistości - etap po nieudanej randce z Owenem. Ale opieprzanie tez można w to wpleść bez problemu, w końcu jak spłynie do niej kilka skarg od niezadowolonych pomysłów na, o niebiosa, znowu tego samego strażnika już czwarty raz w ciagu jednego tygodniu- ok ochrzan to on dostanie przede wszystkim za marnowanie jej cennego czasu któryś raz z kolei ]
OdpowiedzUsuńClaire
[Co tak skromnie, dzień dobry? ^^]
OdpowiedzUsuńRae James
[ Nie oglądałam serialu, ale chyba muszę nadrobić.
OdpowiedzUsuńFajny on :3 Dogadaliby się, szczególnie jeśli rozmowa składałaby się głównie z przekleństw]
Cameron Flynn
[Btw, mam pomysł na wątek, chyba, że ty jakiś miałaś, pisząc, wtedy nie chce Ci psuć planów]
OdpowiedzUsuńR. J.
[Prostolinijny facet ze stosem papierów, w których na pewno znajdzie się parę pozwów. Kobieta, która musi uporać się z dziennikarzami, ale też prawnikami. Wszystko to, żeby oprócz drapieżnych skamielin nie zeżarła nas też prasa i wygłodniali łowcy skandali.
OdpowiedzUsuńJa tutaj widzę murowany wątek.]
Phoebe